Date added: 18/06/2025

Well done job

“The carpenter, lab technician, and conductor are all craftsmen because they are dedicated to good work for its own sake.”

Richard Sennett, “The Craftsman”  

W ubiegły weekend zakończyłam proces nauki w cieszyńskiej Szkole Rzemiosł w pracowni ceramiki prowadzonej przez mistrzów Beatę i Bogdana Kosak. Oficjalne rozdanie dyplomów było połączone ze zwiedzaniem wystaw prac tegorocznych absolwentów. Na terenie Zamku, i w witrynach cieszyńskiego śródmieścia znalazły się prace absolwentów sześciu rzemieślniczych kierunków.

To była bardzo gorąco niedziela. Nie tylko ze względu na prawdziwie letnie temperatury, ale też ze względu na towarzyszące wszystkim emocje.

Pobyt w Szkole Rzemiosł był dla mnie intensywną podróżą i bardzo żywym doświadczeniem. Nie zdążyłam ochłonąć, aby uporządkować pierwsze myśli, a musiałam już mocno przyspieszyć z refleksją podczas oprowadzania po wystawach. Zostałam poproszona o zaprezentowanie zwiedzającym “witryny ceramiki”, znajdującej się w Księgarni Piastowskiej. Wychylając się na moment ze swojej strefy komfortu spróbowałam w pięciominutowej opowieści objąć blisko rok doświadczeń, rozmów, refleksji, oraz proces pełen wyzwań zarówno koncepcyjnej jak i bardzo cielesnej pracy.

Teraz, gdy wokół mnie jest już trochę spokojniej, postanowiłam spojrzeć na tą opowieść raz jeszcze, skupiając się na osi procesu, która została wytyczona na długo zanim ja i moje koleżanki z grupy postawiłyśmy swoje, jeszcze nie oprószone gipsem, stopy w pracowni ceramicznej cieszyńskiego Zamku…

Zanim jednak przejdę do omówienia procesu pracy i swoich doświadczeń, to chciałabym zwrócić uwagę na dwa bardzo istotne aspekty nauki ceramiki, które uważam za niezwykle ważne.

Pierwszy, to spotkanie z doświadczonymi osobami, które specjalizują się w wybranej dziedzinie ceramiki, jednocześnie posiadają szeroką wiedzę z obszaru ceramiki jako rzemiosła. Drugim aspektem, który bywa niezwykle pomocny, to dobrze wyspecyfikowany i pewnie prowadzony proces edukacyjny.  W takim procesie od początku wytyczony jest wyraźny kierunek, a uczniowie znają podstawowe założenia, co do oczekiwanych rezultatów. Jednocześnie, proces ten jest na tyle otwarty, aby każdy miał przestrzeń dla własnej ekspresji w wyznaczonych ramach.

Obydwa aspekty odnalazłam w Szkole Rzemiosł i odkryłam kolejny, nie wiem czy nie najważniejszy element. Jest nim uważność. Uważność jako praktyka rzemieślnika, ale również, a może przede wszystkim, uważność w spotkaniu z drugim człowiekiem i nieustanne zaciekawienie potrzebami świata wokół nas. 

Rzemiosło w projekcie Rewalidacyjnej Pracowni Ceramicznej Państwa Kosak 

Ramy naszej pracy w zamkowej pracowni ceramicznej zostały nakreślone na pierwszych wrześniowych spotkaniach. Nasza nauka miała skupiać się na bardzo specjalistycznej dziedzinie, jaką jest tworzenie form gipsowych do produkcji przedmiotów ceramicznych. Jednocześnie, proces nauki i realizacja własnych form, zostały wkomponowane w dużo szerszą perspektywę projektowanych przez naszych Mistrzów założeń dla nowego rodzaju pracowni. 

Innymi słowy, w naszym procesie przysposabiania do rzemiosła zostałyśmy czeladniczkami, ale również stałyśmy się współodpowiedzialne za proces, w roli testerek. Plan naszej pracy umożliwiał i zachęcał do dzielenie się informacją zwrotną dla wizji Rewalidacyjnej Pracowni Ceramicznej. 

(Na zdjęciu Misaki, które powstały w ramach ćwiczenia pracy z formami na zajęciach. Projekt formy Beata i Bogdan Kosak. Zdjęcie Lucyna Michalak-Gajda.)

Rewalidacyjna Pracownia Ceramiczna to idea nowego procesu edukacyjno-terapeutycznego, który wykorzystuje pracę z gliną i specjalnie opracowane formy gipsowe. Opracowywane aktualnie materiały pozwolą na wdrożenie nowego modelu pracowni ceramicznej, instytucjom pracującym z osobami z różnorodnych środowisk korzystających ze wsparcia i działań rehabilitacyjnych. 

Gdybym miała krótko podsumować kluczową wartość procesu Rewalidacyjnej Pracowni Ceramicznej, to dostrzegam ją w odpowiedzi na potrzeby człowieka w relacji do pracy:

  • Potrzeba Dostępności – stworzenie takich warunków i narzędzi, aby każda osoba wchodząca w proces wykonania ceramicznego przedmiotu, mogła go wykonać. Praca wykonywana jest w oparciu o gotową formę gipsową, którą wypełnia się samodzielnie gliną. 
  • Potrzeba poczucia sprawstwa i dopasowania – takie opracowanie zadań i form gipsowych, aby były dopasowane do różnych umiejętności oraz ograniczeń sprawności. Jednocześnie projekty form dają przestrzeń dla indywidualnej ekspresji i autorskiego sposobu podejścia do zadania. 
  • Potrzeba poczucia satysfakcja z dobrze wykonanej pracy – unikalne prace z gliny, powstają w oparciu o projekt form dla przedmiotów użytecznych i estetycznych. Finalne przedmioty cechuje oryginalny rys twórcy wyklejającego formę i mogą być oferowane na zasadach komercyjnych. Dzięki temu zasilany jest budżet pracowni, które wprowadzą zajęcia rewalidacyjne do swojego programu. 

To co zasługuje na podkreślenie, to refleksja jakiej na bieżąco założenie projektu są poddawane oraz czas poświęcany na dopracowywanie szczegółów i testowanie. Od początku koncepcja jest konsultowany z psychologami, a bardzo ważnym elementem docelowego procesu jest rola doświadczonego terapeuty w pracowni.

W ramach Szkoły Rzemiosł, testowałyśmy jedną z metod, która ma być wykorzystywana w pracowni. Chodzi dokładnie o wprowadzanie uczniów w poznawanie gliny, oraz praktyczne zastosowania różnych techniki wylepiania. Nasze próby z gotowymi formami Misaków , stworzonymi dla Pracowni przez Państwa Kosak, pozwoliła na sformułowanie kolejnych pomysłów i odkrywanie nowych pokładów potrzeb, które ten sposób pracy może zaopiekować. 

(Zdjęcie Lucyna Michalak-Gajda.)

Wejście w rolę beneficjentów Rewalidacyjnej Pracowni Ceramicznej, to była ważna rozgrzewka, które pozwoliła zbliżyć się do kolejnego etapu – projektów form gipsowych, dopasowanych do założeń.

Myśli układane wciąż na gorąco 

Pracy z gipsem, projektowaniu i wykonaniu własnej formy gipsowej, poświęcę kolejny wpis. To integralna część procesu nauki, i tak ciekawe wyzwanie, że zasługuje na osobną opowieść.

Zaznaczę jednak, że projekt okazał się dla mnie inspirujący, ale również bardzo wymagający na wielu poziomach. Rozpoczęłam od poznawania zupełnie nowego materiału i zgłębiania techniki, która wymaga powrotu do zapomnianych lekcji geometrii, a trafiłam do miejsca poważnej rewizji sposobu myślenia o sobie jako o twórcy.

Idea Rewalidacyjnej Pracowni Ceramicznej wymagała ode mnie zanurkowania do miejsca, w którym, mierzyłam się z faktem, że ktoś będzie używać zaprojektowanego przeze mnie przedmiotu. A co ważniejsze, ktoś inny ten przedmiot realnie uformuje. Moją rolą jest opracowanie koncepcji i stworzenie formy, tak aby przygotować innym dogodne warunki początkowe dla satysfakcjonującej pracy. 

To doświadczenie pokazało mi, że Ceramika, to rzemiosło rozkwitające wśród ludzi, które w pracowni może stać się “grą zespołową”. Ktoś projektuje formę, ktoś inny ją wypełnia, jeszcze kolejna osoba pilnuje  procesu, moderuje go i  dba komfort zaangażowanych w pracę. Na końcu powstaje przedmiot, o unikalnym rysie, który cieszy kolejne osoby chętne go nabyć. Te osoby, nadają mu nowy sens, w wybranym przez siebie kontekście. Kluczem w tym procesie jest dobrze wykonana robota. 

To nie koniec…

Podczas zakończenia roku w Szkole Rzemiosł było gorąco. Mistrzowie wypowiadali się z uznaniem dla wytrwałości uczniów. Absolwenci składali podziękowania na ręcę Mistrzów. 

Padało wiele słów, a ja szukałam w nich tych, które najlepiej oddadzą doświadczenia procesu toczącego się na przestrzeni ostatnich dziesięciu miesięcy. Przyszły do mnie dopiero dzień później.

Mówi się czasem, szczególnie do dzieci, których się dawno nie widziało “ale Ty wyrosłeś, … ale wydoroślałaś”. Ja właśnie tak się teraz czuję. Jeszcze trochę wyrosłam i trochę jeszcze wydoroślałam. Jestem wdzięczna za ten dar rozwoju i wspólnej pracy. Dziękuję szczególnie Mistrzom prowadzącym i moim Wspótowarzyszkom i czekam na nasze kolejne spotkania. 

(Na zdjęciu Mistrzowie Beata i Bogdan Kosak w otoczeniu naszej grupy: od prawej Aleksandra Krupa, Magdalena Cebo, Ada Sędzielewska, (ja) Agata M.Nowak, Marta Szałacińska, Karolina Łupińska, oraz Dominika Cyba-Matus i Monika Wierzbicka, akurat gdzieś się skryły, ale były z nami.)


P.S. Wystawa trwa do 6go lipca! Warto wybrać się do Cieszyna.